 | 27 listopada 2003 |
 | Temat: smutny problem "dziwnego" zachowania / magdalena
POMOCY
Nazywam się Magdalena, mam 6 letniego boksera (pies), i następujący problem: bez względu na to ile razy wyjdzie podczas dnia i wieczorem, a nawet w nocy, na dwór zawsze coś z siebie „wydusi”. Czeka, aż wszyscy pójdą spać i załatwia się w domu, nawet obok miejsca gdzie śpi. Karcenie gazetą (choć dla psa straszne) nic nie dało, udawaliśmy, że śpimy i łapaliśmy go na gorącym uczynku. Jak, mądrze poradzić sobie z tym problemem?
Chciałam w skrócie przedstawić sytuację jaka panuje u mnie w domu i co działo się wcześniej. Astor jest moim oczkiem w głowie, bardzo go rozpieszczałam (ma niewydolność trzustki i jest chorowitkiem), i przez długi okres mieszkaliśmy sami. Jak miał 4 lata przeprowadziłam się do męża, który narzucił pewne zasady. Pies i jego nowy pan nie przepadają za sobą, mój mąż jest dobrym człowiekiem, ale nie okazuje psu wylewnie uczuć. Astor, gdy wesoło rozmawiamy denerwuje się, trzęsie, jest zazdrosny. Doszło do tego, że pod naszą nieobecność, pies niszczył, bałaganił, szczekał, itd. Po lekturze kilku książek i konsultacjach, nauczyliśmy 4 letniego psa, że ma tylko jedno miejsce w mieszkaniu i tylko na legowisku może leżeć, że nie wolno mu wchodzić do sypialni, przyzwyczailiśmy go stopniowo do tego, że zostaje sam, że do pomieszczenia i po schodach wchodzi ostatni. Ograniczałam się z uczuciami. I pomogło. Pies „znormalniał”. Ale kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się do większego mieszkania i mieszka z nami babcia. Nie przestrzega zasad, udziela się to wszystkim (zwłaszcza mnie). Zamykamy na noc drzwi do sypialni, pies leży z nosem przy szparze, i ze złości (?) sika, wychodzimy: sika. Sprząta tylko babcia, bo bardzo wcześnie wstaje. Pies prawie wchodzi Jej na głowę. Proszę poradźcie, co zrobić by pies nie sikał, by pozycja w „grupie” babci była mocniejsza, co ten mój pies sobie myśli? Opinie/odpowiedzi:
 | .
28 listopada 2003 daga [ odpowiedz ] |
| Moim zdaniem przede weszystkim trzeba usiąśc z babcią i poważnie porozmawiać,wytłumaczyć do jakich problemów takie zachowanie doprowadzi-początki już znacie.Wszyscy domownicy-bez wyjatku, musza przestrzegać tych samych zasad i to nie przez krótki czas,tylko przez całe życie.To nie psa wina, że wysyłacie do niego złe i sprzeczne sygnały.
Szczerze życzę powodzenia.
P.s. Polecam ksiażkę "Zapomniany język psów" J. Fennelle(chyba tak się pisze)-jeśli nie czytałaś. |
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|