| |
| kryterium wyboru |
Pokazano: wybrana wiadomość - szczegóły [ wróć ] Razem: 1 wiadomości
|
| forum |
 | 25 listopada 2003 |
 | Temat: Jak to jest? / krzysiek
czesc, mam pytanie: czy psa mozna bic podczas tersury? slyszalem ze to jest czesto jedynym rozwiazaniem aby uzyskac jakis cel. sam nie wiem co o tym sadzic. kozystajac z okazji czy moze ktos mi powiedziec jak nauczyc psa aby trzymal sie blisko mnie? acha, mam american staff teriera. Opinie/odpowiedzi:
 | odpowiedz
27 listopada 2003 jocia [ odpowiedz ] |
 | am psa mieszanca (rottweiler z dobermanem)ktos powie ze trzeba tego psa trzymac krotko i w ogole ze to ostra mieszanka.ale to nie prawda!!!!!!!!!!!!!!!jest grzeczny i ulozony mimo ze z nim nie chodzilam na szkolenia. poczytalam sobie kilka ksiazek i tak sama go ucze.raczej go nie bije i stram sie z nim duzo cwiczyc i powtarzac komendy. lecz czasem jesli widze ze spacjalnie mnie olewa mimo ze wie czego chce to dostanie klapsa w dupe.a potem to wykona dobrze i zaraz go chwale zeby nie pamietal o tym ze dostal tylko ze zostal nagrodzony za poprawnie wykonana komende.kiedys jak byl maly to mnie nichcaco ugryzl w zabawie i zaraz dostal i od tego momentu ani razu nawet w zabawie mnie nie dotknal swoimi zebami. wiec uwazam ze od czasu do czasu jak sie nalezy musi dostac w pupedla opamietania(ino nie za mocno). |  | aspardobek.w.interia.pl
25 listopada 2003 Daniel [ odpowiedz ] |
 | hem..., w jakim wieku jest twoj amstaff? jezeli ma on dopiero 5 miesiecy to nie jest spowodowane to olewaniem, on sie tego jeszcze uczy. co innego jesli ma juz np. rok. jednak Kasia ma tutaj duzo racji jesli chodzi o pokazanie psu dominacyjnej pozycji. jezeli odpowiednio do tego podejdziesz nie bedzie zbytniej potrzeby bicia psa. jednak i tutaj jest maly wyjatek, amstaff to dosc zaborczy pies, dlatego czasem nalezy uzyc sily fizycznej aby przytemperowac jego charakterek. wiec tak jak mowie, jesli odpowiednio przylozysz sie do ustalenia hierarhii, bedziesz mogl podarowac sobie wielu okazji do uderzenia psa. nalezy byc poprostu twardym, stanowczym, nieugietym aby pies to widzial. zreszta czeste bicie psa nie prowadzi do niczego dobrego. oczywiscie wiem z doswiadczenia iz zdarzaly sie przypadki kiedy wlascicel bil psa na kazdym kroku, pies go nadal lubial, bawil sie z nim jednak kiedy zobaczyl ze jego pan jest w zlym humorze zawsze uciekal do budy i bal sie wyjsc. nic swojemu wlascicelowi nie robil, bal sie go, jednak w twoim przypadku jest pewna roznica, ty masz amstaffa, on mial boxera. ale mam nadzieje ze ty masz normalnie w glowie i nie przyjdzie ci do chec do stosowanie takich metod. |  | Bić czy nie?
25 listopada 2003 SFORA (Kasia i Brena) [ odpowiedz ] |
 | Szkole od dłuższego czasu psy. Szkoliłam i uczeszczałam na kilka kursów w różnych ośrodkach w Warszawie. Są różne metody szkolenia. Jedni biją, inni nawet używają obroży elektronicznych ale z obserwacji widzę, że nie odnosi to sukcesów na dłuższą metę... Moim zdaniem najważniejsze jest pokazanie psy dominacyjnej pozycji (można uzyskać bardzo łatwo bez bicia) i znalezienie kontaktu z psem. Jeśli twój pies nie trzyma się ciebie to po prostu Cie olewa... Jeśli mieszkasz w Warszawie to możemy się spotkać i pokaże Ci kilka sztuczek co można zrobić by pies zwracał na Ciebie uwagę. Albo spróbuj szkolenia. Pamiętaj jednak, że masz specyficzna rasę, która ma pociąg do walki z psami i raczej gdy twój podopieczny zobaczy innegopsa to nie będzie się Ciebie blisko trzymał... Dołączam swój telefon 0 501 797 018 Kasia |  | aspardobek.w.interia.pl
25 listopada 2003 Daniel [ odpowiedz ] |
| heh..., czy psa nalezy bic? powiem inaczej, czasem nalezy uzyc sily aby wbic cos psu, jednak nie chodzi tu o podstawowa tresure. jezeli uczysz psa siad, lapa, waruj, noga i inne tego typu bajery to oczywiscie nie polecam stosowania kar. pies powinien to wszystko wykonywac z radosci a nie strachu. jezeli zaczniesz go przy tym bic to bedzie sluchac cie glownie wtedy kiedy bedziesz wkurzony, a jesli z usmiechem powiesz mu "lapa" to moze cie olac, tzn zignorowac;) jakiejs tam przemocy mozesz uzyc jesli uczysz psa np. aby nie wychodzil za bramke (jezeli mieszkasz w domu z ogrodem) i tu nawet nie chodzi o to aby przylac psu tylko zadac mu jakis lekki bol poprzez rzucenie go czyms. pies nie moze tego widziec bo jak wiadomo nauczy sie wszystkiego ale tylko wtedy bedzie sie pilnowac kiedy ty bedziesz przy nim. ogolnie tersura nie powinna polegac na zadawaniu kar, nalezy przekupic psa w dobry sposob. przytocze ci tu twoj przyklad: nauka psa aby trzymal sie blisko pana. poczatkowo nalezy psa przywolywac i kiedy podejdzie dac mu smakolyk. kiedy zacznie sie oddalac nalezy mu sie schowac, wtedy pies wpada w poploch i zaczyna szukac swojego pana. robisz tak czesto dodajac do tego tez ucieczki przed nim. pies w koncu zrozumie ze musi trzymac sie blisko ciebie bo zaraz mu znikniesz. wiec kiedy podejdzie na zawolanie dajesz smakolyk, kiedy pojdzie swoja droga chowasz mu sie badz uciekasz. dlatego pies wraz z czasem wbija sobie to do glowy i poprostu juz z przyzwyczajenia chodzi blisko ciebie (staje sie to dla niego normalne i oczywiste). czasem mozesz pokusic sie o ostre upomnienie psa jak tylko sie oddali.
troche odmiennym przykladem jest nauka psa aby z przymusu (czy chce czy nie) przychodzil do ciebie. wtedy nalezy czasem stosowac kary, pies musi wiedziec ze jak nie przyjdzie to spotka go cos przykrego. bardzo wazna jest to nauka dla psow strozujacych, jezeli chcesz w przyszlosci uczyc psa obrony to nie mozesz sobie pozwolic na to aby pies nie przybiegl do ciebie. pies zawsze musi sie zatrzymac i odwolac atak jezeli pan mu rozkaze. jest mala roznica pomiedzy nauka przychodzenia a przychodzenia "z przymusu".
no i pamietaj o jednym, masz jednego z grozniejszych psow, dlatego nie mozesz przesadzac z biciem jak i nie mozesz wychowywac go bezstresowo (bez bicia). amstaff jest psem, ktory wymaga twardej reki, to nie jest pies na ludzi, ktorzy nie maja doswiadczenia. nigdy nie powinno sie go rozpieszczac tylko zdecydowanie pilnowac. widzialem wiele zle wychowanych psow, i powiem ci jedno - na pewno nie chcial bys miec rozpuszczonego amstaffa. nawet nie dawno pomagalem pewnej dziewczynie "sprowadzic na ziemie" taka bestie. oj trzeba bylo wiele wysilku aby cokolwiek sie psu poukladalo. nie wiem jak jest u ciebie z ta stanowczoscia, dlatego uczulam cie na takie bledy.
|
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|
|