| |
| kryterium wyboru |
Pokazano: wybrana wiadomość - szczegóły [ wróć ] Razem: 1 wiadomości
|
| forum |
 | 24 listopada 2003 |
 | Temat: golden w klatce / aga
Cześć.Mam goldena 14-mc. który lubi robić bałagan podczas mojej nieobecności.Przed wyjściem jest wyprowadzana na męczący spacer.Sama w domu zostaje ok.3-4godzin i to w zupełności jej wystarcza aby dokonac szkód.Znajomi doradzili mi żebym kupiła klatkę inni stwierdzili żeby nie bo pies zdziczeje a weterynaż że te rasy już tak maja.Niewiem co mam robić.Proszę poradżcie. Opinie/odpowiedzi:
 | Dziękuję
25 listopada 2003 aga [ odpowiedz ] |
 | Dziękuję serdecznie za odp. widzę że nasze pupilki mają coś wspólnego,uwielbiają czytać/Pan Tadwusz,Z archiwum X,książka telefoniczna/płyty też lubi słuchać.Wszystkie te żeczy są poukładane na wysokości 1,50 nie mam pojęcia jak ona to sięga.Myślę że poczekam jeszcze z ostateczną decyzją,bo wszystkie pani porady są stosowane od małego szczeniaczka a hodowca powiedział mi że każdy golden jest przecież inny,jeden będzie rozrabiał za 10 inny prześpi nieobecność swego pana.Mam jeszcze jeden problem-często gryzie nas po rękach,reakcje nasze są różne odpychamy ją,ignorujemy,stanowczo mówimy"nie" gorzej gdy zaczyna gryzć gości albo podczas spacerów.Proszę o radę co jeszcze mogę zrobić. |  |
 | golden
26 listopada 2003 daga [ odpowiedz ] |
| ja też mam goldena i powiem wam że od maleńkości zostaje sam w domu (4-6 godz)i niczego nie niszczy (z małym wyjątkiem.Uważam że psy które nie znaja swojej pozycji w stadzie (pan mu tego jasno nie pokazuje)te dopuszczają się zniszczeń w czasie naszej nieobecności.Był pewienczas w którym nasz Goldi przejął pozycję Alfy w domu- to była wyłącznie nasza wina;w tym czasie gdy był sam to zaczynał podgryzać i niszczyć niektóre rzeczy (kwiaty, przewody). Przestał,gdy spadł na swoją właściwą pozycje w stadzie. Polecam ksiażke "Zapomniany język psów" - wiem że wiele osób krytykuje te metody zawarte w niej,ale w moim przypadku sa skuteczne. Tylko trzeba je stosować całe życie. POzdrawiem |
|  | .
24 listopada 2003 Monika [ odpowiedz ] |
 | Ja mam 4-miesięczną Goldenkę, która również, gdy zostaje sama w domu zaczyna troszkę niszczyć (zjadła tapetę ze ściany i pogryzła swoje legowisko). Moim zdaniem jednak wiązanie na smyczy, ani już tym bardziej zamykanie w klatce nie jest dobrym rozwiązaniem. Ponieważ zdecydowałam się na psa, to muszę być cierpliwa i wyrozumiała, ponieważ szczeniak dopiero się uczy i jeszcze nie wszystko rozumie. Wiadomo, że jeśli piesek zostaje sam w domu to się nudzi, a ponieważ jest młody to musi wszystko poznać (wszystkimi zmysłami). Ja polecam trochę cierpliwości(choć to czasem naprawdę bardzo trudne). No i warto, wychodząc z domu, chować wszystko co piesek może zniszczyć. Na szczęście nasza mała dobiera się "tylko" do tapet, a meble zostawia w spokoju (pozostałe jakieś drobne rzeczy chowamy jak wychodzimy). Ale jestem przekonana, że z czasem Jej to przejdzie (zresztą już Jej pomalutku przechodzi). Dobrym sposobem jest też przed pozostawieniem psa samego w domu długi spacer na którym piesek może się do woli wybiegać. Wtedy zazwyczaj, gdy go zostawimy to prześpi ze zmęczenia 2-3 godzinki. No i należy zostawić szczeniakowi zabawki, żeby miał co robić w wolnej chwili. A co do klatki, do jestem przekonana, że szczeniak jeszcze bardziej się może stresować i źle kojarzyć pozostawianie go samego w domu. Fakt, że może wtedy nic nie zniszczy, ale czy warto męczyć i denerwować małego psa? Lepiej być cierpliwym... Pies to nie tylko radość, ale także obowiązki i czasem problemy... Trzeba się z tym liczyć i cierpliwie uczyć szczeniaka. A on na pewno odpłaci nam swoją miłością, i radość będzie nieporównywalna do poniesionych w wieku szczenięcym strat. |  | |  | |  |
 | Klatka.
25 listopada 2003 Jagna [ odpowiedz ] |
| Witam!A ja mam 7 miesiecznego labradora,ktory zostaje sam czasem nawet 7-8 godzin w domu i przy tym nic nie niszczy:)) A to dlatego ze ma swoja ukochana klatke,a w niej zabawke,kostke i miske z woda. Z wiadomych wzgledow nie zgadzam sie z tym, ze niby pies zamykany w takiej klatce "dziczeje"!!! No chyba,ze go tam zamkniesz na 8 godzin bez wczesniejszego przygotowania:)) to wtedy sie ewentualnie moge zgadzic.:))Pozdrawiam! |
|  | Bokser niszczyciel
24 listopada 2003 Aleksandra [ odpowiedz ] |
 | Mój pies /bokser/ też ma wiele zniszczonych rzeczy na sumieniu, czasami gdy wracałam do domu to nie wiedziałam od czego zacząć sprzątanie, teraz piesek ma 16 m-cy i trochę spoważniał, ale jeszczenie ma skłaonnośco do niszczenia gdy zostaje sam. Weterynarz doradził mi abym go przywiązywała i tak też tobię. Pis jest uwiązany na smyczy, ma miskę z wodą jedzeniem i kość do gryzienia. Pozdrawiam. |  | odp
24 listopada 2003 Luigi [ odpowiedz ] |
| Witam
Te rasy wcale tak nie mają , to po pierwsze. Wet niewiele chyba miał do czynienia z goldenami. Owszem , nie lubią samotności , ale to nie znaczy że sa niszczycielskie. Moja 13-to miesięczna goldenka nie niszczy w domu prawie nic. Czasem tylko porwie jakąś gazetę lub "obejrzy" film czy "posłucha" plyty. Ale tylko jesli nieuwaznie zostawimy to w zasiegu jej pyska. Natomiast nie gryzie takich rzeczy jak meble, nie przewraca stojaków z plytami, nie szarpie dywanika (choć parę razy miala na to ochotę jak była młodsza), generalnie nie robi szkód.
Gdy była mała zdarzaly jej sie rózne rzeczy (np nadgryzła nowiuteńką kanapę) Zawsze stosowałam metodę - nie krzyczeć , nie karcić - ignorować (czyli nie witać się , nie patrzeć)Pies niszczy bo źle sie czuje sam. Gdy własciciel wraca i krzyczy lub co gorsza cielesnie karci psa za "bałagan" wtedy zaczyna się błedne kolo. Pan wychodzi -pies zostaje sam , nie lubi tego , denerwuje się , w efekcie zaczyna gryźć żeby się uspokoić (zająć czymś) . Wraca pan - krzyczy , jest zły , czasem uderzy. Pan wychodzi- pies się boi samotności (nadal) co gorsza powrót pana przewstał mu sie kojarzyć z czymś przyjemnym a wręcz przeciwnie. Denerwuje sie jeszcze bardziej , bardziej gryzie - sytuacja sie powtarza... itd.
Jaka rada?
1.Sprzatac przed wyjsciem wszystkie luźno leżące przedmioty z zasięgu psiego pyska
2. W miarę możliwości zastawić dostęp do "interesujących " i "atrakcyjnych" mebli.
3. warto mieć jedną naprawdę ukochana zabawke, która wyjmujemy dla psa tylko na czas naszej nieobecności a po powrocie znowu chowamy.
4. Gdy pies juz coś zniszczy nie krzyczeć, nie zlościć się (wiem że to trudne) tylko ignorować psa całkowicie, nie witać, nie patrzeć na niego, zupełnie nie zwracać uwagi
5. Gdy pies był grzeczny i nic nie zniszczył, cieszyć się jak dziecko, wygłaskać i dać nagródkę (którą warto mieć przygotowaną przed wejściem do momu) tak aby powrót pana kojarzył się z czymś naprawdę przyjemnym
Nie można jednak oczekiwac zmian natychmiast po wprowadzeniu nowych zasad, taka nauka troche trwa. Jeśli jednak wszelkie sposoby zawodza to kojec (klataka - tylko wystarczająco obszerna) jest dobrym rozwiązaniem. W kaltce pies powinien mieć własne posłanie, miskę z woda i swoje zabawki. Do klatki przyzwyczajamy psa bardzo powoli (nie może ona stać się dla naszego psa więzieniem - ma być azylem) . Dobrze jest zostawić klatkę otwartą tak żeby pies mógł swobodnie do niej wchodzić i z niej wychodzić. Mozna zacząć podawać psu posiłki w klatce (ale nie na siłę) . Gdy pies juz zacznie swobodnie i bez obaw wchodzić do klatki , np w czasie zabawy , gdy jes zajęty zabawką , mozna na chwilę zamknąć wejście . Ale zaraz należy je otworzyć. Z czasem nalezy wydłużać okres zamknętaj klatki np na czas wyjścia do kuchni. Za kazdym razem wracająć i otwierając klatkę nie wolno zapomniec o nagrodzie i wygłaskaniu naszej psiny. Po takimn przyzwyczajeniu suni do klatki nie powinno być problemem zostawianie jej w klatce na czas wyjścia z domu.
Koniecznie trzeba wzmocnić bodźce pozytywne wiążące się z powrotem właścicieli do domu (klatki)
Życze powodzenia |
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|
|