 | rozne sposoby
07 sierpnia 2003 Aleksandra Chmielewska [ odpowiedz ] |
 | Moja sunia tez duzo niszczyla z tesknoty i musialam zostawiac jej do dyspozycji podczas moich nieobecnosci tylko przedpokoj i jeden pokoj. Pozostale pomieszczenia musialam szczelnie i dokladnie zamykac bo otwierala sobie drzwi lapiac zebami na klamke choc nikt jej tego nie uczyl. W miejscach do ktorych ma dostep musialam zostawiac puste sciany i chowac doslaownie wszystko zeby nic nie zniszczyla. Taki byl moj sposob. Ale psa po prostu trzeba przyzwyczajac stopniowo do nieobecnosci wlasciciela. Radzilabym jeszcze zapewnic psu duzo ruchu. Jak bedzie zmeczony to polozy sie spac i bedzie mial sily na niszczenie. To jest bardzo dobry sprawdzony sposob :) Pozdrawiam. |
 | rozne sposoby
07 sierpnia 2003 Aleksandra Chmielewska [ odpowiedz ] |
 | Moja sunia tez duzo niszczyla z tesknoty i musialam zostawiac jej do dyspozycji podczas moich nieobecnosci tylko przedpokoj i jeden pokoj. Pozostale pomieszczenia musialam szczelnie i dokladnie zamykac bo otwierala sobie drzwi lapiac zebami na klamke choc nikt jej tego nie uczyl. W miejscach do ktorych ma dostep musialam zostawiac puste sciany i chowac doslaownie wszystko zeby nic nie zniszczyla. Taki byl moj sposob. Ale psa po prostu trzeba przyzwyczajac stopniowo do nieobecnosci wlasciciela. Radzilabym jeszcze zapewnic psu duzo ruchu. Jak bedzie zmeczony to polozy sie spac i bedzie mial sily na niszczenie. To jest bardzo dobry sprawdzony sposob :) Pozdrawiam. |
 | Rady
07 sierpnia 2003 Magda [ odpowiedz ] |
 | Danielu - dziekuję za sugestie i zastanowię się nad tym sposobem aczkolwiek zostawiamy z mężem piłki kość, które uwielbia ale bawi się nimi dopiero jak wracamy do domu.
Jest takim wielkim miłośnikiem przytulakiem. Wszyscy twierdzą że pod tym względem nie ma takiego przyjacielskiego i kochającego pieska. On moze przesiedzieć cały dzień w samochodzie byleby go zabrać se sobą. Zastanawiamy się nad tresurą i psychologiem psim może potrzebuje silnej ręki!? |
 | rada
07 sierpnia 2003 Daniel [ odpowiedz ] |
| Magdo, postaw psu bude w domu (nie musi byc jakas durza drewniana;) i wrzuc do niej jakas kosc. w wiekszosci przypadkow to skutkuje. jednak jest jeszcze pare wskazowek co do tego.
pozdrawiam |
 | |
 | |
 | |
 |
 | Rady
07 sierpnia 2003 Madzia [ odpowiedz ] |
| Danielu - czy takie rozwiązanie faktycznie komukolwiek pomogło! Dziękuję za pomysł, który rozważę bowiem w domu zostawiamy piłki kości ale nimi bawi sie dopiero jak wracamy do domu - ogólnie jest strasznie kochany - cały czas przytula sie jest taki przywiazany - siedziałby nawet cały dzień w samochodzie zeby go tylko zabrać i jest grzeczny. Wszyscy mówią że jeżeli chodzi o psią miłość to pobija wszystkich w swoich wyczynach. Zastanawiamy się z mężem nad tresurą i psim psychlogiem - może potrzebuje twardej ręki. |
|
[