 | 27 lipca 2003 |
 | Temat: 3- miesięczna goldenka / Ola
mam 3- miesięczną goldenkę, uwielbia gryźć po rękach nogach itd. oczywiście mówimy jej wtedy stanowczo "fe" i dajemy w zamian zabawke ale ona nie reaguje,na początku nie przejmowaliśmy się tym zbytnio bo wiem że to taki wiek ale ostatnio zaczyna posługiwać się zębami w sbosób agresywny, jak znajdzie coś na ziemi np jakiś kamień i chcemy jej wyjąć to najpierw warczy a potem napada na nas boleśnie gryząc, moi młodsi bracia już się boją wyciągać jej coś z pyszczka. Normalnie jest to cudowny piesek i w innych przypadkach noie mam z nią problemów. Bardzo proszę o jakąś dobrą radę bądź wskazówkę i z góry dziękuję Opinie/odpowiedzi:
 | Gryzienie
30 lipca 2003 Jagna [ odpowiedz ] |
 | Witam!Powiem krotko i na temat:))Oduczenie pieska gryzienia wymaga cierpliwości:)Mam 4-miesięcznego labradorka,na poczatku tez sie tak zachowywal,tzn probowal gryzc po rekach itp..Ale za kazdym razem kiedy zaczynal,mowilismy stanowczo NIE i odchodzilismy na moment,kompletnie go ignorując (uwierz ze serce bolało)..Po chwili przynosiliśmy pieskowi jego zabawke..Postepowalismy w ten wlasnie sposob,konsekwentnie przede wszystkim..Poki co Nico nie gryzie po rekach i na razie nie zabiera sie za rzeczy,ktore do niego nie należą..Gorzej jest natomiast na spacerze.. Kiedy jest spuszczony ze smyczy..Interesuje go po prostu wszystko:))stare worki,papiery...-no ale takie sa labradorki..Trzeba je pilnowac.. A jak oddadzą to co udalo im sie "ukrasć" to nalezy je bardzo chwalic i nagradzac smakolykami.. Zycze powodzenia.Pozdrawiam! |  | gryzienie
29 lipca 2003 iwona [ odpowiedz ] |
| Nie wiem czy to będzie dobra rada, ale u nas pomogło. Mamy 10-miesięcznego goldena. Gdy miał 3-4 miesiące podgryzał nam ręce, zwłaszcza naszemu synkowi i zachowywał się jak nieznośne dziecko. Okazało się, że to skutek tego, iż zbyt dużo czasu mu poświęcaliśmy. Wyrastał na rozpieszczonego łobuziaka. Za namową naszej hodowczyni, ograniczyliśmy znacznie zabawy i "pieszczotki". Po jakimś czasie mały zrozumiał, że to my się z nim bawimy kiedy chcemy i ile chcemy, a nie on dyktuje zasady zabaw. Obecnie jest zupełnie innym psem. Posłusznym i grzecznym. Nie ukrywam, że serce nam się kroiło, jak taka śliczna kuleczka nas zaczepiała i prosiła o zabawą. Ale było warto, bo się udało. Powodzenia |
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|