 | 07 grudnia 2004 |
 | Temat: Ku pamieci Nelsona / Aleksandra
To był naprawde niesamowity przyjaciel.Żył 6 lat z czego 11 miesięcy chorował na padaczkę.Ta choroba to szok i tragedia sama w sobie okrutna, ale co najgorsze przewaznie jest skutkiem innej choroby, w przypadku Nelsona była skutkiem guzów w mózgu.Właśnie od dwóch miesiecy jego stan bardzo sie pogorszył mimo stosowania luminalu i wielu innych leków znikał w oczach.Zaczął sikać w domu obijał się o meble i całymi godzinami chodził, od tygodnia chodził nawet w nocy.Był bardzo silny chciał żyć zmuszaliśmy go do odpoczynku ale on musiał chodzić nie mógł przstać, był bardzo zmęczony ale teraz już odpoczywa,diagnoza nie pozostawiła wątpliwośći co do jego dalszego losu.Chciałabym złożyć mu hołd może to śmieszne ale dla mnie ważne.Bardzo Cie kocham Nelsonku i nigdy o tobie nie zapomnę!!!!!!!!! Opinie/odpowiedzi:
 | anka
08 grudnia 2004 anka wrocław [ odpowiedz ] |
 | ja tagże dołączał sie do kondolencji,prawdą jest że psiaczki dla nas sa jak dzieci,mam 4 dzieci ,a moją malutką sunie kochamy z meżem tak samo jak nasze dzieci ,i nie jestem staruszka która ma bzika na punkcie psa tylko 32 latnia kobietą,straciłam wiele lat temu swojego czarusia i wiem jak to boli ,jeszcze raz łączę się w bólu
pozdrawiam
anna |  | pierwszy dzień bez Nelsona
08 grudnia 2004 Aleksandra [ odpowiedz ] |
 | Boże nie życze nikomu stracić tak wiernego przyjaciela.Pierwszy dzień bez niego katorga,wszędzie go widze, czuje, każda rzecz mi go przypomina zapalam małą świeczuszkę żeby wiedział że myśle i nie zapomnę.Jak dobrze ludziom którzy nie kochają. |  | paula
07 grudnia 2004 nelson [ odpowiedz ] |
| przykro mi z powodu pieska i wcale nie uwazam ze to głupie sama napisałam tu o moim pieseczku Pchełeczce, ktorej rowniez nie ma juz ze mną:-( pozdrawiam |
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|