 | 25 maja 2004 |
 | Temat: Gryzakowa Dama / Dośka
Znaleźliśmy kundelka, suczkę. Nie wiemy, czy ktoś psa wyrzucił, ale widać było, że pies był przemęczony i znerwicowany. Na początku była bardzo grzeczna, ale problemy się zaczęły kiedy oboje z mężem musieliśmy ją zostawić samą w domu. Pies podczas naszej nieobecności wszystko gryzł, co zdołał sobie znależć. Tak poległy moje buty, niedoczytana książka, gazeta, dokumenty itp.Dostawała reprymendę i oczywiście klapsa gazetą. Wtedy pies sikał ze strachu i drżał, ale dalej robił to samo.Teraz ostatnio była na tyle sprytna, że wyciągnęła poszewkę z zamkniętej wersalki ( niewiem jak to zrobiła, prawdopodobnie wygryzła dziurę z tyłu wersalki), dodatkowo mam zjedzone i podarte drzwi wejściowe. Nie wiem co robić, pomóżcie, nie chcemy psa oddawać,bardzo się do niej przywiązaliśmy. Nie pomagają już wędzone uszy i kości kupowane dla odwrócenia uwagi, ma swoje trepki do obgryzania, ale dalej robi to samo. Pies ma około roku. Wydaje nam się, że tęskni i to może być powodem jej zachowania, ale dla nas jest to uciążliwe. Co robić? Opinie/odpowiedzi:
 | ja
31 maja 2004 miriam [ odpowiedz ] |
 | ja nie zamykam psa w klatce,ale tezw przedpokoju,ale nasz trener ma dla swego psa kilatke i to jest zwierzatko wiec nie ma problemu z klatka..nie traktuje tego jak klatke tylko jak swoj dom..w nocy tam spi choc jest ona otwarta aj ak nikogo nie ma spi ale w zamknietej |  | Problemy z Damą
28 maja 2004 Martyna [ odpowiedz ] |
 | Ja też miałam takiego psa.Był to jamnik ale nie znaleziony.Dostałam ją od sąsiadki.Miała na imię Nitka.Gdy z rodzicami wychodziliśmy z domu ona wariowała .Też miała rok. Gdy wróciliśmy do domu były poobgryzane tapety,drzwi, wszystko było porozwalane.Kiedyś sunia zjadła mojej mamie dowód osobisty.Był duży problem.Gdy remontowaliśmy mieszkanie musieliśmy ją oddać.Było nam bardzo przykro ale nie mieliśmy innego wyboru.Miałam ją prawie rok i się też do niej bardzo przywiązałam. Mówię pani naprawdę nie było łatwo ale innego wyboru też niestety nie było ! |  | gryzakowa dama
26 maja 2004 tosterka [ odpowiedz ] |
 | rany boskie!!!! zamykać psa w klatce?????? pies czuje się samotny, opuszczony, nie wie co się dzieje, gdy wszyscy wychodzą i zostaje sam. tęskni. nie karć go po fakcie bo psiak nie wie wtedy co zrobił źle. cieszy się z waszego powrotu a wy go... gazetą. karcić należy w momencie gdy pies coś przeskrobie, żeby wiedział jakie zachowanie jest niewłaściwe. po powrocie do domu weźcie go na długi spacer, pobawcie się z nim.
ja na początku zamykałam pokoje i psiak przebywał pod naszą nieobecność na przedpokoju, potem gdy się przyzwyczaił, otwierałam po kolei jedne drzwi. teraz mogą być otwarte wszystkie i psiak nic nie niszczy pod naszą nieobecność. poza tym trzeba psa stopniowo przyzwyczajać do naszej nieobecności. ja zaczynałam od 10 minut, potem stopniowo zwiększałam ten czas. udało mi się psiaka dość szybko tego nauczyć, potrzeba tylko cierpliwości, wyrozumiałości i systematyczności. |  | |  | |  |
 | odp na rady
26 maja 2004 Dośka [ odpowiedz ] |
| Nie mam zamiaru psa zamykać w klatce!!! Nie mogę też przyzwyczajać jej stopniowo, pracuję. Pies dostaje wędzone kości, uszy, ma kupe zabawek,wychodzę z nią na długi spacer i ja i mąż, staramy się, żeby było ok. Może masz rację Tosterko z tym karceniem po fakcie, też się nad tym zastanawiałam, to trochę bez sensu. |
|  | klataka
25 maja 2004 jan [ odpowiedz ] |
| niestety takie bywaja pieski ja na waszym miejscu zaopatrzyl bym sie w odpowiednio duza klatke dla pieska i w czasie nieobecnosci zamykal go w niej z czasem pies potraktuje ja jak wlasny domek |
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|