 | 12 kwietnia 2004 |
 | Temat: niewdzięczny właściciel / EMILA
kilka miesięcy temu moja mieszana suczka urodziła małe, bardzo się ucieszyłam i dbałam o szczenięta jak najlepiej umiałam, kochałam je ponad wszystko! Pewien pan wzioł jednego pieska ( dla mnie trochę za wcześ nie ) gdy miał 6 tygodni, bo powiedział, że musi z nim popracować...Oddawałam go z bolącym sercem, dałam mu kocyk na którym spały pieski aby nie tęsknił, zabawki i kostkę. Pan mówił, że szczeniak piszczy i chce wchodić do łóżka, ale on ma swoje legowisko. Kilka dni później chwalił się, że Kubuś ( tak ma na imię)to wspaniały i piesek. był u niego jeszcze kilka tygodni temu i ten pan oddał pieska komuś innemu usprawiedliwiając się, że wyjeżdża do Niemiec (do dziś nie wyjechał). Nie wiem jaka jest prawda, mi osobiscie wydaje się,że ten pan przetrzymał pieska do puki nie sprawiał kłopotów, a gdzy zaczął gryźć i niszczyc różne rzeczy... poprostu go oddał. Do dzisiaj nie mogę siępogodzić z faktem, że oddałam pieska tak nieodpowiedzialnemu człowiekowi. Kubuś trafił do bardzo dobrych lecz surowych ludzi ale dzięki nim poznał co to jest miłość i jest bardzo grzecznym i wytresowanym pieskiem, w tej chwili ma już pół roczku. Dziękuję Państwu F. za opiekę i oddanie pieskowi. oprucz Kubusia miałam jeszcze Nikusie, która została u mnie do 3 miesiąca życia, ofiarowałam ją koleżance pod choinkę, wszyscy kochają Niktusie to cudowna sunia! NIKUNIU I KUBUSIU KOCHAM WAS ! ! ! Opinie/odpowiedzi:
 | ;))))))
13 kwietnia 2004 balbina [ odpowiedz ] |
| oddanie małych to jeden z najtrudniejszych momentów. tez nie mogłam przeżyć, gdy jeden z moich kotków musiał wrócić spowrotem po 3 dniach. sama go odbierałam i widziałam że zdążył się już tam zadomowić (warunki wyśmienite). niestety wcześniejszy kot go nie zaakceptował, a pani, która go wzięła nie uzgodniła tego z mężem. wydaje mi się jednak z perspektywy czasu, że to dobrze, że wróciła spowrotem w moje ręce (tym bardziej, że już została;). źle bym się czuła, gdybym nie miała pewności, co się z kotkiem dzieje. mimo wszystko, uważam że podjęcie decyzji o oddaniu lub przyjęciu zwierzaka pod swój dach, wymaga przemyślenia i odpowiedzialności - także ze strony oddających. |
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|