| |
| kryterium wyboru |
Pokazano: wybrana wiadomość - szczegóły [ wróć ] Razem: 1 wiadomości
|
| forum |
 | 04 stycznia 2004 |
 | Temat: Mam malamuta, który rujnuje moje mieszkanie / Marta
Mam Malamuta samca ma 11 miesięcy jest ze mną od 9 miesięcy. Im jest starszy tym większe mam z nim problemy. Gdy jestem w domu pies jest kochany, spokojny wręcz leniwy. Lecz gdy wyjdę z domu choćby na 30 minut to wracam do ruiny. Rozwala wszystko co stanie mu na drodze. Potrafi otworzyć szafę i z premedytacją wszystko zniszczyć. Pies dobrze wie że źle robi bo odrazu po moim powrocie przeprasza. Im zimniej na dworze tym bardziej rozrabia. Pies przeszedł dwa szkolenia jedno w Gostarze w katowicach i drugie policyjne, bez skutku. Pies również jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi z jednej strony dobrze bo wiem że nie zaatakuje jednak swą radość objawia skakaniem a że jest duży to ludzie wpadają w panikę. Nie da się wyplewić tego zwyczaju nawet po tych szkoleniach. Mam w domu również drugiego psa 7 miesięcznego baseta, który zaczyna nabierać od starszego kumpla złych zwyczajów. Proszę o pomoc bo oby dwa to jednak duże psy. Z basetem potrafie sobie poradzik jednak malamut ma 83 cm w kłębie i warzy prawie 50 kg. a dopiero nabiera tężyzny jak tak dalej pujdzie to steroryzuje wszystkich mieszkańców tym niszczeniem. Opinie/odpowiedzi:
 | malamut
06 stycznia 2004 Daniel [ odpowiedz ] |
 | malamut oprocz sklonnosci do dominacji posiada rowniez gigantyczna ilosc energii. dlatego musi byc ona rozladowana. podobnie jak husk potrafi zrobic kompletna ruine z wszystkiego. malamuty sa rowniez psami "stadnymi", jezeli zostal nauczony ciaglego przebywania z kims z rodziny to nie moze wytrzymac tej samotnosci i to rowniez moze byc przyczyna szalenstwa podczas samotnego pobytu. nie dziwie sie rowniez ze wraz z wiekiem zaczyna coraz bardziej szalec, wraz z wiekiem potrzebuje coraz to wiecej wyladowania, az w koncu przyjda mu latka kiedy sie uspokoi. nie wiem czy zostal odpowiednio wychowany, jezeli mowisz ze przeszedl przez dwa szkolenia to wina chyba nie powinna lezec po stronie hierarhii, chociaz i z tym czasem roznie bywa, treser robi jedno a rodzina drugie;)) gdybys cos wiecej napisala o zachowaniu twojego psa to moze dalo by rade cos wymyslec. jednak ja mialem juz stycznosc z huskami i malamutami i wiem do czego zdolne sa te psy kiedy nie zostana zaspokojone ich potrzeby, jak i to w jaki sposob moze dzialac na nich samotnosc. powinnas przyzwyczaic go do zostawania samemu. ja mam dobermana, jest to rowniez pies strasznie zywiolowy i tez nie za bardzo lubi samotnosc. do wszystkiego go przyzwyczailem, poswiecam mu duzo czasu na "szalenstwo" jednak i to nie zawsze wystarcza. dlatego mowie ze bez wyladowania energii taki pies zawsze bedzie robic zadyme.
nauki posluszenstwa rowniez powinien byc pies nauczony abys mogla w miare spokojnie wychodzic z nim na spacery np. do lasu. ten pies ma instynk lowiecki dlatego przewaznie nie odmowi sobie pogoni za sarna czy zajacem.
teraz jest zima, czyli jego zywiol, dlatego chce spedzac na polu duzo czasu, nie w glowie mu siedzenie w domu. musisz mu umozliwic wiele spacerow jak i biegow. polecam np. aportowanie pod gorke (jezeli potrafi aportowac), nic tak psa szybko nie meczy.
|  | Niszczyciel
05 stycznia 2004 Ania Leśniak [ odpowiedz ] |
 | Cześć!
Przyczyną twojego problemu może być brak odpowiedniej dawki ruchu lub przekonanie psa że jest przewodnikiem stada. Malamuty są psami o skłonnościach do dominacji i nie przegapią okazji żeby wznieść się wyżej w hierarchii grupy. Gdy wychodzisz z domu pies stresuje się bo jest przekonany że jego obowiązkiem jest przewodzenie tobie i zapewnienie ci ochrony. Niszcząc mieszkanie odreagowuje stres. Przypomina to trochę działania nadopiekuńczej matki, która wpada w panikę gdy jej dziecko gdzieś się oddali. Dlatego odwrócenie ról byłoby jak najbardziej wskazane. :)
Ania L. |  | Malamut
05 stycznia 2004 Eryk [ odpowiedz ] |
| Mam sukę malamuta,też mi rujnowała mieszkanie moim zdaniem piesek :) potrzebuje popracować fizycznie (zwłaszcza zimą może go rozpierać energia) proponuję zapiąć go w puszorek na długiej lince lub taśmie przypiąć oponę i z tak przygotowanym pojeździć na rowerze(musi się porządnie zmęczyć ostatnie kilometry musi się wlec za rowerem) alaskany nieraz cierpia przez brak wykorzystania ich potencjału( jeżeli jest u pani śnieg można również to wykorzystać)jesli pani spróbuje proszę maila jak sie udało,pozdrawiam..... |
[ Rozwiń odpowiedzi | Dodaj odpowiedź ]
|
|
|